Wyzwanie: Powrót do biegania!

Ten wpis ma dla mnie znaczenie mobilizujące.Wprawdzie nie jestem jakby "typowym nowicjuszem" bo kochałam biegać, naprawdę to kochałam. Jeszcze tej wiosny nie wyobrażałam sobie tygodnia bez biegania. Biegałam regularnie, 2-3 razy w tygodniu na różne dystanse. Zwykle było to około 5-10 km na jedną serię treningową, mój rekord to 12 km ciągłego biegu. Niby nic specjalnego, ale dla mnie to było coś. Zwlekałam się z łóżka o 5 rano, żeby jeszcze zdążyć złapać kilka kilometrów przed zajęciami. Dawało mi to ogromną satysfakcję. Po treningu byłam przeszczęśliwa, to mnie oczyszczało, pozwalało zresetować umysł i odstresować się. W czasie wakacji dołożyłam sobie sporo treningu siłowego, do tego praca i sporo zmian w życiu, co wiązało się z dużym stresem. [...] Lekarze kazali odpuścić sobie treningi na jakiś czas. Więc odpuściłam, zdrowie ponad wszystko... Pomijając historię mojego zdrowienia, które raczej niekorzystnie odbiło się na mojej sylwetce, teraz mogę wreszcie stwierdzić, że powoli wszystko wraca do normy. Dlatego chcę wrócić do biegania.


Podejmowałam w ostatnim czasie pewne próby, ale szło mi to bardzo opornie. Kondycja spadła, motywacja nie dopisywała a ja nie mogłam się nadziwić dlaczego zwyczajnie nie mam siły ani ochoty biegać. Przecież wcześniej tak bardzo to kochałam. Tak było ostatnio ale ja nie zamierzam się poddać, nie nie! Dlatego zaczęłam znowu prowadzić bloga. Wierzę, że pomoże mi to zebrać się w sobie i dopiąć swego. Jest jesień, pogoda dopisuje, trzeba tylko skorzystać!
Cel? Przywrócić moje zamiłowanie do biegania.
Sposób? Miesiąc regularnych treningów.

Plan jest taki: 3 treningi biegowe/marszobiegowe przez 4 tygodnie. Zakładam, że czas trwania nie będzie krótszy niż 30 minut, ale kto wie ... może nawet z czasem się rozkręcę. Po każdym tygodniu wrzucę post z relacją z treningów, z czasami, z dystansami, z samopoczuciem.

Wchodzisz w to? Może Ty też jesteś w podobnej sytuacji. Może z pewnych powodów przestałeś trenować i nie możesz się przemóc żeby wrócić? Może dopiero chcesz zacząć swoją historię z bieganiem? Jeśli tak to zapraszam Cię do wspólnej walki. Z mojej strony oferuję wsparcie i motywację, razem na pewno damy radę! No chodź ... nie daj się prosić!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz